Nowy pierścionek >> niedziela, 30 grudnia 2007 14:01:15
Właściwie od tego się zaczęło. Podczas spaceru po starym mieście zauważyłam nowy sklepik, coś na kształt komisu i na wystawie pierścionek, ogromny w kształcie kwiatu z czerwonymi kamieniami. Kupiłam go, bez zastanowienia. Wieczorem zakończyłam dosyć dziwny związek z człowiekiem, który miał do mnie pretensje o wszystko, łącznie z malowaniem paznokci i makijażem, o infantylności, roztrzepaniu, lekkomyślności i złośliwości nie wspominając. Potem wróciłam i pomalowałam paznokcie na mój ulubiony mahoniowy kolor. Podobną barwę przyjęły dziś moje włosy. Od trzech dni gram na skrzypcach, znów mam głowę pełną pomysłów. Rysuję i tańczę w kuchni czekając aż woda na kolejną kawę się zagotuje. I cały świat mam już gdzieś.... czuję się, cóż wolna i taka bardzo swoja.
Aha, wiem dobrze, że jestem:
a) infantylna
b) roztrzepana
c) złośliwa
d) lekkomyślna
e) egoistyczna
f) dumna
g) egocentryczna
h) zabiegana
Ale ja siebie lubię, i nic nikomu do tego.
komentarze [2]Everything changes... >> czwartek, 27 grudnia 2007 23:21:36
No i się zmienia i kołuje i znów pikuje i pudłuje. Spudłowałam kolejny raz. Po czteromiesięcznym pudle postanowiłam wreszcie polatać spokojnie - sama. Czas na zmiany... może w ogóle zostawię te skrzydła w kącie i zacznę rozwijać nogi... tak żeby lepiej przylegały do ziemii.... to chyba bardziej przydatna cecha, tak cyz inaczej... dziękuję za uwagę, ten akt tragedii dobiegł końca z zadziwiająco komediowym skutkiem. Bez odbioru...
komentarze [1]Zek dat ik gek was >> sobota, 8 grudnia 2007 23:48:04
Bo tak właściwie to jestem szalona... czy człowiek zdrowy na umyśle wstawałby rano staczając się z łóżka na twardą podłogę, po to by po chwili śpiewać sobie przy kawie?
Zaliczone...
komentarze [1]