I am coulor blind, coffe's black and egg white >> środa, 3 września 2008 22:57:06
Życie w wielkim mieście. Wstajesz rano, zjadasz jogurt niskotłuszczowy TESCO z garstką płatków pełnoziarnistych. Kawą popijasz zestaw tabletek: na odchudzanie/ na promienną cerę/ z witaminami i minerałami/ na błyszczące włosy i zdrowe paznokcie/ na mocne kości/ ... na przetrwanie. Potem biegniesz do pracy. Po południu szybki obiad ugotowany jeszcze w poniedziałek na cztery dni do przodu. Szklanka soku, jakieś tabletki i już jesteś w drodze na basen/tenisa/jazdę konną/kurs języka obcego/szkołę tańca. Bo przecież musisz być fit. Wracasz, jeszcze trochę stretchingu w domu przy muzyce z laptopa lub w wersji extra samemu grasz na pianinie/skrzypcach/gitarze. Prysznic i kolacja, o ile oczywiście jest przed 6, no może 7 wieczór, bo potem jeść już nie wolno... tylko zestaw tabletek popitych sokiem. Godzina 1 w nocy. Klecisz kolejną umowę, prezentację, pracę, opracowanie danych. Przeglądasz jeszcze najnowsze wydarzenia, czytasz jakieś artykuły z branży. Ok, jest 2, 3 w nocy. Za parę godzin trzeba wstać. Kładziesz się spać i zapadasz w niespokojny sen, oświetlony tuzinem lamp na parkingu obok, uśpiony monotonnym warkotem silników na drodze. Ale pamiętaj uśmiech na twarzy, bo jesteś kobietą sukcesu. Jeszcze tylko podkład, puder i jesteś atrakcyjną kobietą ze światem u swoich stóp... well suited do otaczającego cię świata... po przecież jesteś szczęśliwym singlem, nieprawdaż?
komentarze [0]