ogień który nie śpi >> wtorek, 1 września 2009 05:31:43
piszę właściwie z samego sentymentu do tej strony... nie chcę aby znikła... sztucznie podtrzymuję jej życie, tak aby nikt nie ukradł mi tego kawałka życia, wspomnień opisanych... wiele rzeczy się zmienia, wiele pozostaje takich samych w nieskończoność i całkiem w koło opętańczo zataczając kręgi wracam wciąż w ten jeden punkt o 5-ciu lat czy 4. zliczyć ciężko kiedy się zaczęło... przestać nie może i boli i płonie i niszczy wszystko dookoła, a ja ściskam w dłoni ten głupi symbol i płakać już nie umiem... nigdy nie umiałam... przy smutnym "żegnaj" opanowałam łzy wtedy, gdy wiedziałam, że już nigdy, że stracone... a teraz... kupiłam bilet, tak jak kupił bilet on... zabroniłam mu przyjeżdżać... a teraz sama lgnę jak głupia ćma prosto w ogień... nie przeżyję... wiem, serce rozleci mi się w puch, sklejane zbyt wiele razy... Agni i Nibi... cóż chyba po prostu skazana jestem na samozagładę... płonę, bez żadnego sensu i logiki, tak po prostu...
komentarze [0]